Compártelo



Colombia, Cali, I have got everything ...

no image

Colombia, Cali, I have got everything ...

... cool place to stay for a penny, great weather, woman I love and that loves me, extraordinary friends, great health and well-being, backpackers vibe around, Polish, American, Austrian, Colombian, German, Italian mates ready to go out and have good time anytime, websites ready to be designed and developed, bank account not crying for help, supporting parents, fresh tropical fruit available on every corner, yoga, space, tropical garden, inspiring meditations, lots of creative ideas, clear mind, and you reading my thoughts. Even though I am greatful for all the good things in my life I believe the real art of living is to be happy from within, no matter how great your life looks from outside. Your outer world is then only a reflecion of your inner world. I wish you to find happiness from within and watch the miracles. Be good:) Peace, Breath in ...

1

Compártelo



Wywiad w drodze: Daria i Tomek

no image

Wywiad w drodze: Daria i Tomek

Daria i Tomek to internetowi znajomi ktorzy przylaczyli sie do wywiadow w drodze. Z ostatnich postow widac ze trafili prosto w paszcze lwa, czyli Varanasi, miejsce w Indiach ktore nie pozostawia nikogo obojetnym. Daria i Tomek twierdza ze prawdziwe szczescie jest wtedy gdy je z kims dzielimy, choc zycze im powodzenia i ciesze sie ze moga sie wspolnie dzielic swoimi przezyciami to uwazam ze nic bardziej blednego. Prawdziwe szczescie jest trwale i nie jest zwiazane z niczym, nikim, co jest po za nami. Wszyscy medrcy tego swiata zaczynajac od Gracji, przez Azje, z Australii az po Amazonie twierdza ze szczescie pochodzi tylko z wewnatrz i ja sie pod tym podpisuje. Tam skarb twoj gdzie serce twoje. Zapraszam do wywiadu i powodzenia w odkrywaniu prawdy.

1.Trzy kraje bez których nie wyobrażasz sobie podróżowania.

Trochę dziwne pytanie. Nie ma kraju bez, którego nie wyobrażamy sobie podróżowania.
Na pewno nie będzie tu Polski bo po niej obydwoje mało podróżowaliśmy co mamy zamiar za jakiś czas nadrobić.
Zobaczyliśmy na razie niewielki ulamek tego świata a nasze 3 ulubione kraje to:
Indie, Turcja, Bośnia i Hercegowina

Jesteśmy świeżo po podróży do Indii, które wręcz pokochaliśmy.
Intensywność zapachów, kobiety w kolorowych sari, hałaśliwe riksze, niesamowite smaki, krowy leżące na ulicy w centrum miasta i wiele innych rzeczy, których nie sposób wypisać. To wszystko sprawiło, że Indie są naszym numerem jeden. Żałujemy, że te 1,5 miesiąca już minęło ale wiemy, że kiedyś wrócimy tu na dłużej.

2.Co jest dla Ciebie najważniejsze w podróżowaniu?

Kochamy podróże za to, że każdy dzień, każda minuta wygląda inaczej. To wyrwanie się z codziennej rutyny i nudy, które paraliżują umysł. W podróży czujemy się jak wypuszczone z klatki ptaki, szybujące gdzieś nad głowami innych. Poznajemy nowych ludzi, zdobywamy doświadczenia i żyjemy pełnią życia. Podróżując uwielbiamy obserwować. Wszystko od natury nas otaczającej po pojedynczą jednostkę na ulicy. Lubimy też mieć kontakt z lokalami. W krajach takich jak Indie czy Turcja to nic trudnego. Uważamy, że dzięki 15 godzinnej jeździe indyjskim sleeperem lepiej poznamy Indie niż gdybyśmy mieli zjechać wszystkie jego highlightsy razem wzięte.

3.Jak długo przygotowywałeś się przed wyprawą?

Kupiliśmy bilet do Indii prawie rok przed wyjazdem. Miesiąc przed wyjazdem stwierdziliśmy, że na Indiach nie poprzestaniemy i zamierzamy spędzić w Azji południowo wschodniej minimum sześć miesięcy. Prawdę mówiąc nie wiemy co tu przygotowywać.
Podejmujesz decyzję i jedziesz sobie. Tyle.

4.Co cię wkurwia?

Oj wiele rzeczy. Najbardziej to chyba zorganizowane wycieczki, które wyrzucają pięć kawałków za leżenie przy hotelowym basenie i wlewanie w siebie kolorowych trunków.
Wkurwiają nas też osoby które mówią – „Świetny pomysł na życie ale ja bym tak nie mógł”. Każdy by mógł, wystarczy chcieć. Albo pytania : „Nie szkoda ci pieniędzy i czasu na takie rzeczy?”

5.Za czym najbardziej tęsknisz?

T: Jestem w podróży dopiero 1,5 miesiąca. Czasem mam momenty, że tęsknie za rodziną ale tak poza tym to nie tęsknie za niczym.
D: Za rodziną i znajomymi.

Cala tresc wywiadu na blogu Darii i Tomka:
http://dariaitomek.wordpress.com/2010/09/27/wywiad-w-drodze-tym-razem-my/

0

Compártelo



Colombia, Cali, The power of thought

no image

Colombia, Cali, The power of thought

If I was to travel again, I would first go inside. For doing so you dont need a passport, visa, day-off nor money. 30min daily for youself is enough. 30min in silence, 30min of observing your breath, 30 min of being in peace. Your mind is a perfect instrument to create anything you want. It might not happen in your time but finally it will happend with a little bit of patience, contentration and mind control. I believe that thought is the core to all creation. Everything starts with the thought. We are all connected, we are slice ot the same cake, we are part of this universe perfectly connected in the silence. There is enough health, food, happiness, money, prosperity and love in this world. To access all the beauty of this world one has go inside and experience silence. In silence everything is possible. Perfect silence means lack of any thought, just being. It feels like coming back to the place where you were born, with no past trauma and no ideas what is possible and what is not. Pure perfecin without analysing, judging, giving names or looking for solutions. The outer world is the reflecion of the inner world. If you feel like lacking of something start from yourself. Start from your mind. Start from the silence, and in the silence experience anything you want as you already had it. That is one of the biggest secret of this world. Soon you will realise that miracles happen on daily bases. Good luck.

1

Compártelo



Colombia, Cali, Where are you?

no image

Colombia, Cali, Where are you?

Health, exercises, alcohol, healthy food, drugs, water, too much coffee, fruit and vegetables, fast food, sleeping well and long enough, pain, energised

Love, gratitude, enemies, friends, guilt, family, others, smile, angry, compassion, egoism, understanding, criticism, hugs, sarcasm, giving, waiting to be given, wishing love

Well-being, peace, emotional, harmony, stress, easiness, hardcore, nature, industrial, beauty, ugly, mind control, distraction, concentration, lost, knowing direction, hurry, clear goals

Money abundance, fear, relax, stress, doing what you love, hating what you do, feeling good, unsafe, safe, difficult, easy-going, doubt, hope

Self-realisation, trust, loosing time, experimenting, rat race, aligning with your talents, dependent of opinions, dreams, realism, possible, unrealistic, sky is the limit, mind is the limit, can do it, impatient, step by step, fast, in harmony

Where are you now?
Where are you going?

0

Compártelo



Cali, Colombia, Back to Latin America

no image

Cali, Colombia, Back to Latin America

Back to Cali, to Iguana, to Juanita, to my colombian friends. I saw mind-blowing salsa show at the Festival Mundial de la Salsa. I was worth any money, especially being 5 meters from the stage thanks to our Colombian mate Javier. The show made me cry. Watching poor children from favelas, dressed funky and dancing like superstars on the stage - a very inspiring experience. As in Brasil all the best samba schools are based in favelas, in Cali most of the best salsa schools are in barrios populares - favelas from Cali.

I was great to visit Poland, London, Germany. Friends, family, memories. Good time to be in Europe at the end of summer. Good weather, happy people, good energy. I wonder how it would be in November or Feb? I also realised that that the whole world is inside my mind. I am designer of my outer world. When I focused on positive, happy, friendly, smiling people, these people pop up in front of my no matter of the weather (grey sky in London) or a place (Train station in Warsaw). When I focus on negativity the negativity is everywhere. It is like seeing colors. If you look around and search for color pink, you will find it even if you are on the Metallica concert:), you can find any color in every environment you want. You can find any emotion in any environment you want. It is up to you.

Sorry for being chaotic, but just want to say that I am still, happy with lots of new ideas and projects on my mind. Stay tuned. Filip

1

Compártelo



Wywiad w drodze: Pasikonik

no image

Wywiad w drodze: Pasikonik

Pasikonik, najwiekszy polski przewesolek jakiego spotkalem w drodze, nomad, hippis pelna geba, z 10 Euro w kieszenie bylby wstanie objechac cala polkule z wiara ze za zakretem bedzie czekala praca, darmowe spanko lub pomocy ludzik. Z Pasikonikiem spotkalismy sie w Sucre w Boliwii dzieki Szymonowi. W klubie Mitos kolezka Szymon przedstawil nas sobie a pozniej sie dzialo. W rytm salsy podalismy sobie rece, skiknelismy do siebie, rozumiejac sie prawie bez slow,

Pasiko mowi: "To jak idziemy na d...?"
Ja: "No to dajemy"

5 minut pozniej tanczac z Boliwijka widzialem Pasikonika w objeciach ponetnej Kanadyjki. Tak sie zaczela przyjazn uwieczona filmem o 3 polakach (Ja, Szymon, Pasiko) przebranych w tradycyjne stroje boliwijskie, robiacych wyglupy w stylu Borata, nad ktorym tytulowy Pasiko wlasnie pracuje. Czekamy na premiere.


1. Trzy kraje bez ktorych nie wyobrazasz sobie podrozowania.

Polska - przede wszystkim. O swoim kraju powinno sie wiedziec. Powinno sie rozmawiac. Powinno sie rozumiec. Jako tako znac historie, powiazania, przyczyny i skutki. Powinno sie jako tako orientowac w polityce. A takze geografie znac. Zanim wyruszylem za granice nadwislanskiego kraju przemierzylem go autostopem wielokrotnie. Poznalem Mazurow, Hanysow, Kaszubow i Gorali. Mieszkalem w Jarocinie (tak, tym Jarocinie - stamtad pochodze), mieszkalem na Pomorzu, na Dolnym Slasku, a takze w Gorach Bystrzyckich. To byly roznorakie miejsca: bogaty dom, wynajete pokoje, mieszkania, wiejskie chalupy, strych, piwnica, namiot, melina az po odludny, drewniany domek w lesie. Dzielilem te miesjca z calym przekrojem polskiego spoleczenstwa, z ludzmi wyksztalconymi, z dziennikarzami, z artystami, ze studentami, z prostymi rolnikami i ich rodzinami, z pijakami i z narkomanami.Podroze po Polsce pozwolily mi lepiej zrozumiec polskosc we mnie i w innych Polakach. Odroznic szerokopojete cechy ludzkie od typowych nalecialosci polskiego pochodzenia.Straciloby na wartosci podrozowanie po swiecie bez moich polskich doswiadczen. Natomiast innych kluczowych pozycji nie posiadam, bowiem wyobraznia to fascynujaca, wciaz rozszezajaca sie glebia...

2. Co jest dla Ciebie najwazniejsze w podrozowaniu.

Kazdy podrozuje na swoj sposob, tak jak chce albo tak jak potrafi. Istnieje cala masa ludzi, ktora wykupuje zorganizowane wycieczki lub krok po kroku "podrozuja" z przewodnikiem typu Pascal. Ja kieruje sie intuicja. Jest o wiele lzejsza niz przewodnik (w miejsce owego raczej wezme Kapuscinskiego) i doprowadza mnie dokladnie w te miejsca, w ktorych pragne sie znalezc. Sa to miejsca, z ktorych moge cos wyniesc i na pewno nie mam na mysli typowo polskiego wynoszenia czegos pod pazucha. Sa to miejsca, w ktorych moge sie czegos nauczyc, ludzie, dzieki ktorym moge sie czegos dowiedziec. Uczyc sie, uczyc, uczyc! To dla mnie najwazniejsze w podrozowaniu. (Zapewne drapia sie po glowie moje belfry z Jarocina, ktore dobrze wiedza, ze same dwoje w dzienniczku mialem).

3. Jak dlugo sie przygotowywales przed wyprawa.

Przygotowywalem sie 19 lat. Od dziecka interesowal mnie swiat. Palce w mape wciskalem, wyobraznia wedrowalem, globusy podkrecalem. Nie moglem doczekac sie momentu, kiedy wyjade z Jarocina. I zaraz po maturze wyruszylem. Przez trzy lata poznawalem Polske, potem ruszylem dalej. Jestem w drodze od osmiu lat. Podrozuje inaczej, bardzo powoli. Zamieszkuje miejsca, w ktorych sie zakochalem lub do ktorych zaprowadzil mnie los. Albo nos. Znajduje zajecie i zyje z miejscowymi. Albo jade zarobic na chwile do bogatszego kraju. Na poczatku to byl raczej instynkt, pozniej zrozumialem, ze jestem zyciowym nomadem... Wczesniej zdarzalo mi sie wynajmowac jakis pokoj, co przez kilka miesiecy moglem nazywac domem, ale ostatnie dwa lata nie mieszkam nigdzie, wedruje z plecakiem, uwodzony przez rozne sytuacje goszcze pod znajoma i nieznajoma strzecha.

4. Co Cie wkurwia.

Niezwykle rzadko sie wkurwiam, a jak juz sie zdarzy, to zazwyczaj wsciekam sie na samego siebie. Najczesciej kiedy sie orientuje, ze nie nauczylem sie czegos na swoich bledach:)

5. Za czym tesknisz najbardziej.

Za bigosem, pierogami, kiszonymi ogorami i zoladkowa gorzka mietowa (tez troche za miodowa).

Cala tresc wywiadu na blogasku Pasikonika:
http://pasiko.blogspot.com/

1

Compártelo



Wywiad w drodze: Filip z nikad, czyli on the road

no image

Wywiad w drodze: Filip z nikad, czyli on the road

1. Trzy kraje bez ktorych nie wyobrazasz sobie podrozowania.

Indie, Stany, Kolumbia

Indie za magie, madrosc, mocne uderzenie od poczatku do konca, beczke smiechu, miliony nowych doznan duchowych i wizualnych, USA - za przeciwienstwo tego lubimy w podrozowaniu, za nauke pokory, tolerancji i rozumienia swiata, za parki narodowe jak nie z tej bajki, przestrzenie, popkulture, odjechane miasta, mieszanke wszystkiego co najlepsze i najgorsze w tym swiecie, Kolumbia - za latonoska podroz taneczno-muzyczno-kulturalna, spontaniczna zabawe do bialego rana, sliczne, gorace dziewczyny, przemilych, wesolych i szczesliwych ludzi ktorzy mimo ze maja niewiele to potrafia sie cieszyc zyciem i sprawic ze od pierwszego dnia czujemy sie tutaj jak u siebie w domu.

2. Co jest dla Ciebie najwazniejsze w podrozowaniu?

Aby otworzyc umysl na to co nowe, nowe jezyki, egzotyczne zarcie, tradycje, ludzi, poznac lokalsow ale takze innych podroznikow. Podrozowania to zetkniecie sie z innym sposobem myslenia niz nasze i wspaniala lekcja aby wyzbyc sie krytykowania, narzekania czy oceniania innych. Po prostu chlonac, obserwowac, nie planowac zbyt szczegolowo i dac sie poniesc przygodzie.

3. Jak dlugo sie przygotowywales przed wyprawa?

W ciagu okolo miesiaca wykonalem wszystkie niezbedne szczepienia, zrobilem zakupy i zebralem informacje gdzie chce jechac i co zobaczyc. A pozniej wystarczylo cierpliwie czekac az mnie zwolnia (z powodu zmian strukturalnych w firmie).

4. Co Cie wkurwia?

Na dzis nic mnie nie wkurwia. Chcialoby sie powiedziec ze rowniez nic mnie nie "tyka", ale to nieprawda. Np, marudny bialas bakpaker podrozujacy pol roku po ameryce poludniowej ale dziwnie wciaz nie znajacy podstaw hiszpanskiego, przyjezdza do Cali - miasta w ktorym obecnie mieszkam - przesiaduje calymi dniami w hostelu saczy w dzien browara ogladajac Simsons i filmy sensacyjne, narzeka ze nie ma nic do roboty, ze Kolumbijka nie oddzwonila, nienawidzi salsy (Cali to stolica salsy) a wieczorem wciagajac koke marudzi ze brakuje mu porzadnych klubow z elektroniczna muzyka i wzdycha za europejskim Buenos Aires.

Podobnie czasem lapie sie na tym ze smiesza mnie maruderzy, krytykanci, "realisci", wiecznie niezadowoleni, oceniajacy, z wielkim ego, przywiazani do marek, krajow, idei. Na szczescie ostatnio bardzo rzadko mi sie to zdarza. Jeszcze nie wiem czy to efekt zmadrzenia czy szczesliwy "zbieg okolicznosci" - dobra karma:) Czas pokaze. Dopiero niedawno zrozumialem ze kazdy jest w 100% odpowiedzialny za to ze cos, lub ktos go wkurwia i tylko od nas zalezy jak sie do tego ustosunkujemy. Nie ma to nic wspolnego z wrazliwoscia, a wrecz przeciwnie jest powiazane z madroscia, badz inteligencja. Im mniej sytuacji ktore nas denerwuja tym wieksza madrosc, tym blizej do doskonalosci.

5. Za czym tesknisz najbardziej?

Byloby nie fair gdybym powiedzial ze nie tesknie, nie bylo mnie ponad 3 lata w domu. Jeszcze w tym roku chce sie zobaczyc z rodzinka, z przyjaciolmi, polazic po starym podworku, zobaczyc co sie zmienilo a co zostalo nienaruszone. Ale nie jest to tesknota romantyczna, szlochanie do sluchawki czy narzekanie w stylu "jak to fajnie by bylo gdyby". Bez paniki. Wkrotce sie zobaczymy. (Korekta: obecnie jestem w Polsce na wakacjach...wywiad powstal 2 tygodnie zanim zdecydowalem sie przyjechac)

6. Jak sobie poukladales sprawy z praca, kariera, z luka w CV?

No coz, jest to ryzyko jak kazde. Albo rybki albo pipki. Marzysz aby podrozowac? Musisz zaryzykowac! Kto sie zbyt dlugo zastanawia i nie zaryzykuje ten do konca zycia bedzie zyl w strachu, nigdy nie doswiadczy adrenaliny podrozowania i umrze zgorzknialy. Jesli chodzi o mnie to wybralem sobie profesje (web designer) ktora moge wykonywac zdalnie. Jednak niezaleznie od wyuczonego zawodu w czasie podrozy przychodzi taki moment ze sprawy  zwiazane z kariera, CV przestaja miec znaczenie, spadaja na dalszy plan w hierarchi wartosci. Poza tym spotyka sie cala mase inteligentnych i odwaznych ludzi ktorzy potwierdzaja slusznosc naszego wyboru. Liczy sie to aby zyc pelnia zycia, aby przezyc niepowtarzalna przygode, zobaczyc, doswiadczyc, sprawdzic sie, zabawic sie tak zeby nigdy nie zrzedzic na starosc ze sie zmarnowalo zycie. Wtedy nabiera sie pewnosci ze zawsze sobie poradzimy i nic nas nie zlamie.

7. Jak przelamac strach i obawy przed samotna wyprawa?

Proponuje zrobic tak jak ja to zrobilem. Wybrac sobie dowolne miasto w Europie ktore zawsze chcieliscie zobaczyc. Kupic bilet lotniczy w 2 strony np wylot w piatek, powrot w niedziele. Zarezerwowac lozko w dormitory (czyli dzielenie pokoju z przypadkowymi podroznikami) w popularnym hostelu np za pomoca strony http://www.hostelbookers.com/  i rzucic sie na gleboka wode. Na lotnisku poprosic o mape, dojechac lokalnymi srodkami lokomocji z lotniska do hostelu, poznac sie z nowymi ludzmi, porobic zdjecia, zobaczyc to i owo, nauczyc sie kilku slow (najlepiej przeklenstw, slangu - sprawdzony sposob na zjednanie nowych ludzi plus standartowe dziekuje, prosze, dzien dobry  - zawsze wywoluja pozytywne emocje)  w jezyku obcym, pojsc na lokalna impreze. Przetrzecie szlaki i nabierzecie takiej pewnosci ze nawet samotny wyjazd do Afganistanu juz nigdy nie bedzie wam straszny.

8. Od czego zaczac?

a) Miec glebokie pragnienie podrozowania, poczuc przygode zanim spakujecie plecak.
b) Wiedziec co sie chce zobaczyc, gdzie pojechac, czego doswiadczyc.
c) Kupic albo pozyczyc przewodnik Lonely Planet albo Rough Guide np. "Pierwszy raz dookola swiata" naprawde przydatny na poczatku. Poczytac, poinspirowac sie, przekonac sie ze samotna wypraw dookola swiata to nie wyprawa na Marsa i wcale nie taka wielka rzecz jak nam sie poczatkowo wydaje.
d) Dla pewnosci zrobic sobie samotna mini wyprawe np. do Europejskiego miasta, aby przelamac strach i nabrac pewnosci ze sobie poradzimy
e) Zabrac ze soba to co niezbedne i to czego nie da sie kupic latwo w drodze. Nalezy sie szczepic (popytac lekarza gdzie i na jakie choroby), sprawdzic czy mamy wystarczajaco miejsca w paszporcie, zalatwic karty bankomatowe, zainwestowac w dobry niewielki (50-60L)  bezpieczny plecak (zamykany na zamek z 2 stron). Reszta mozna dokupic w drodze. Im mniej sprzetu typu laptop, duzy aparat, kamera, tym wiekszy luz psychiczny.
f) Sprawdzic czy nie potrzebujemy wjazdowych wiz do wybranego kraju. (np Indie, Chiny, Rosja, Wietnam, USA, Australia, Tailandia) i jesli tak wyrobic sobie ta, ktora trudno zalatwic w podrozy np USA, Rosja, Chiny, Australia
g) Nie bede originalny twierdzac ze nalezy zabrac ze soba 2 razy wiecej kaski niz nam sie wydaje, oczywiscie w postaci kart bankomatowych. Budzet dzienny zalezy od krajow, sposobu podrozowania i oczekiwan. Np w Indiach mozna przezyc za mniej niz 1000zl na miesiac, ale juz jesli chcemy nauczyc sie nurkowac z rekinami na Filipinach, zjechac stany samochodem z odkrytym dachem albo zabawic sie na karnawale w Rio 1000zl starczy zaledwie na pare dni.
h) dobrze jest zaznajomic sie ze strona couchsurfing.com - jest to sprawdzony i swietny sposob na poznanie zyczliwych ludzi z danego kraju, to nie tylko darmowe spanie ale i co najwazniejsze wymiana kulturowa (patrz "Grupy")
i) Zrobic sobie ogolny plan, budzet i dac sie poniesc przygodzie.

9. Kiedy wracasz?

Nie wiem:) Za to wiem ze chce sie zobaczyc z rodzina jeszcze w tym roku i z powrotem lece do Kolumbii (wlasnie wrocilem haha)

10. Najbardziej nieprawdopodobna historia z twojej podrozy?

Od czego tu zaczac? By sie tego troszke znalazlo:) Jako ze staram sie nie zyc przeszloscia przytocze ostatnia z historii ktora mi utkwila w pamieci. Bylo to spotkanie z amazonskim szamanem i ceremonia Ayuahuaski w Kolumbii. Piec razy bralem udzial w ceremonii z 3 roznymi szamanami. Kazda z nich byla podroza w inny wymiar duchowy, podroza na inna planete. Ostatnim razem zachwycajac sie otaczajaca natura spojrzalem na przechodzaca mrowke niosaca wielki lisc i pomyslalem sobie: biedna mrowka, ma wielkie serce, motywacje i chec do pracy ale i tak nie zrozumie podstaw matematyki. Dlatego nie ma sensu sie denerwowac ze nie pojmie jesli bedziemy starali sie ja nauczyc ile wynosi 2 x 2. Ten moment to bylo dla mnie objawienie. Cciarki przechodzace po plecach i lzy szczescia wynikajace ze zrozumienia i fascynacji swiatem, szacunek do stworcy i natury. Dlaczego?

Zrozumialem ze podobnie jak mrowka, tak i my ludzie, na obecnym poziomie swiadomosci i cywilizacji w wiekszosci nie potrafimy pojac podstawowych praw ktorymi kieruje sie zycie, wszechswiat, natura bo tak zostalismy zaprogramowani. Na przyklad, zawsze znajda sie osoby, ktore wynajda 10 powodow dziennie aby czuc sie nieszczesliwymi, a swiat uwazac za niesprawiedliwy i do dupy. Wiem ze nieznajomosc praw natury prowadzi do frustracji i zagubienia, bo sporo czasu i energii mi zabralo zrozumienie tych praw. Wiec kiedy przydarza sie to naszym bliskim starajmy sie pomoc. A jesli pomimo wielu prob i checi ciagle wracaja do starych nawykow myslowych nalezy to zaakceptowac, tak jak to ze mrowka nie rozumie matematyki.

11. Najbardziej magiczne miejsce, w ktorym byles i dlaczego?

Jako ze uwielbiam miasta, ciepelko, sport, muzyke, taniec i pogodnych ludzi to wybralem Rio de Janeiro , zdecydowanie najpiekniej polozone miasto na swiecie. 25 stopni przez caly rok, slonce, szeroka plaza, bialy piaseczek i blekitny ocean, wyrastajace znikad zielone pagorki po ktorych skacza malpy, pyszne zdrowe jedzonko, samba, pilka nozna jakby nieustannie frunaca w powietrzu odbijajaca sie od nog, karkow, glow brazylijskich kobiet, dziadkow i dzieci, serfing z zabojczymi falami, beztroscy brazylijczycy (Cariocas) oddajacy sie codziennej hedonistycznej zabawie, usmiechniete twarze, opalone posladki:), kolorowe parasolki, zimne piwko, Caipirinia, egzotyczne swiezo wyciskane soki owocowe, jezyk portugalski ktory brzmi jak dziecinna wersja hiszpanskiego i wszystko w rytm tropilkalnych brazylijskich rytmow. Po prostu mozna sie zakochac w tym miescie lub powkurzac "Dlaczego oni sa tacy beztroscy, tacy szczesliwi?...Nie znaja zycia, pewnie sa plytcy w duchu:)". Copa, Copacabana Ahhhh...

12. Co uwazasz za najwazniejsze w zyciu?

1. Aby nauczyc sie byc szczesliwym i poznac jak dziala wlasny umysl
2. Aby odkryc tym kim naprawde jestesmy, czyli wyzbyc sie Ego (przyczyny wiekszosci zmartwien i nieszczescia). Ego to nasze falszywe malutkie ja ktore wmawia nam ze jestesmy:
- odseparowanie od innych ludzi ("Ja i reszta swiata")
- odseparowani od natury ("Drzewa,"woda z kranu, insekty na suficie, zwierzaki w lesie, powietrze nie majac nic do tego jak mi sie zyje")
- odseparowani od stworcy ("Nie ma dowodow na istnienie czegos wiekszego niz my sami, wiec to cos nie istnieje, ja jestem najwazniejszy w tym swiecie")
- lepsi badz gorsi od innych ("Osiagnalem wiekszy sukces niz wiekszosc kolegow, wybilem sie z szarej masy, na tle innych wypadam niezle")
- tym co posiadamy ("Samochod, mieszkania, zalozone firmy, konta bankowe, rodziny, zwiazki, ciuchy, plasmy, laptopy, iphony")
- tym co robimy i jaki zawod wykonujemy ("Stanowisko w firmie, wyksztalcenie, certyfikaty, dyplomy, zaslugi, fotograf, designer, podroznik:)")
- tym co mysla o nas inni ("Prestiz, image, status")
3. Rozumiec i zyc w zgodzie z prawami natury:
- prawo milosci (kochaj blizniego swego jak siebie samego, zycz mu szczerego szczescia i powodzenia w zyciu, kazdemu bez wyjatku, nawet Rydzykowi, Dodzie, Skinowi, Bushowi czy tam lokalnemu wrogowi)
- prawo przyczyny i skutku - (mysli, emocje, mowa, uczynki maja moc tworcza badz niszczaca, naucz sie je kontrolowac)
- prawo dawania i otrzymywania (im wiecej dajesz bezwarunkowo tym wiecej otrzymujesz, im bardziej jestes wdzieczny za to co masz tym wiecej otrzymujesz),
- prawo akceptacji (wziecie odpowiedzialnosci za wszystko co sie nam w zyciu przydaza, przebaczenie innym i sobie),
- prawo zmiany (nic w zyciu nie jest stale, wszystko podlega ciaglej zmianie, na nic nie mamy gwarancji, zaakceptuj ze wszystko co zgromadziles mozesz stracic w jednej sekundzie, ciesz sie tym co masz ale zyj wolny od chorobliwego przywiazania),
- prawo terazniejszosci (byc obecnym tu i teraz, nie wracac zbyt czesto do przeszlosci, nie myslec co by bylo gdyby, nie planowac szczegolowo zycia na 10 lat do przodu, zyc swiadomie w czasie terazniejszym)
4. Odnalezc swoje wyjatkowe talenty i wykorzystac je z pozytkiem dla innych.
5. I na koniec, marzyc, marzyc, marzyc (oczywiscie tak jakby to bylo w czasie terazniejszym, a nie kiedys tam w przyszlosci:) bo od marzen zaczyna sie ich realizacja!

Do dziela!

6

Compártelo



Germany, Kaisterslautern, Rzeczy mojej cioci

Germany, Kaisterslautern, Rzeczy mojej cioci

Germany, Kaisterslautern, Rzeczy mojej cioci

Moja ciocia odeszla w wieku 67 lat, wyspiewala w operze miliony rzeczy ktore wraz z rodzinka probujemy uporzadkowac, zaladowac w kartony i przewiezc z Niemiec do Polski. Potrzebne sa ze 3 ciezarowki. Ciocia zawsze marzyla o podrozach i powtarzala mi ze jak przejdzie na emeryture to zacznie jezdzic po swiecie. Jak sie okazalo z powodow zdrowotnych - problem z kolanem -.bylo to niemozliwe. Jeszcze miesiac temu zapraszalem ja do Kolumbii, do Am. Poludniowej zeby pokazac jej inny swiat, obiecala ze dojedzie po operacji - juz nie dojedzie, choc wierze ze podrozuje w innej przestrzeni, nam jeszcze nie znanej.

Ja moge spakowac moj swiat w 2 plecaki, i miliony Gigabytow. Moze nie mam wiele rzeczy ktore mozna dotkac, powachac, zobaczyc czy pokazac ale mam doswiadczenie, ktorego nie da sie zdobyc w domu i wspomnienia 300 letniego czlowieka ktory przejechal kawal swiata i ktory bedzie sie z wami dzielil tym co warte. Pozdrowienia z Niemiec.

1

Compártelo



Wywiad w drodze: Tamtaram

no image

Wywiad w drodze: Tamtaram

Z Tomkiem i Malgosia spotkalismy sie w dunskim hostelu w Chile na dzien przed proba "zdobycia" Torres del Paine Zima. Proba sie polowicznie powiodla bo z racji tego ze bardziej ze mnie plazowicz niz goral po obejrzeniu hajlajtu juz mi sie nie chcialo marznac, moknac i podgrzewac mielonki. Ale przez te 3 godzinki rozmowy nawiazalismy fajny filing a pomogla mi w tym chillijska pani, ktora zabralem na wino i prosto z wina wyparowalem z hostelu na szlak czyli ok 7 rano:) Tamtaramy mi zaimponowaly boskimi rysuneczkami, znajomoscia Tytusa oraz tym ze mozna w parce a przy okazji na luzie:) Powodzenia! y do zobaczenia na sledziku, czyli polskim Ceviche:) Pozdro z Dojczlandu.

1. Trzy kraje bez ktorych nie wyobrazasz sobie podrozowania.

polska, polska i… polska. bo gdyby jej nie bylo, nie byloby skad wyjechac. a cala reszta krajow…po drodze zdarzaja sie perelki takie jak patagonia. ale to chile czy argentyna? i to i to. albo wyspa penang w malezji, czy chaco w paragwaju, albo buenos… kazdego z miejsc, szkoda by nam bylo nie zobaczyc, ale tez zadne nie krzyknelo do nas – to ja! gdyby tak bylo, to stamtad bysmy teraz pisali. a my wciaz w drodze…

2. Co jest dla Ciebie najwazniejsze w podrozowaniu.

miec czas. zeby moc zyc w drodze. zeby moc sie zatrzymac i zamyslic nad tym, co sie przezylo. i czasem, tez troche postarac zejsc z utartych sciezek, rzucic wyzwanie zyciu i nie bac sie, bo los zawsze odwdziecza sie za wysilek.
poza tym – robic swoje i po swojemu, niezaleznie od tego, co dokola.

3. Jak dlugo sie przygotowywales przed wyprawy.

teoretycznie pol roku, bo wtedy zrobilismy pierwsze szczepienia. ale praktycznie – trzy miesiace, bo o tyle wczesniej musielismy zlozyc wymowienia w pracy. w tym czasie robilismy tez porzadki z kredytami mieszkaniowymi, rozwiazywalismy umowy z bankami, telefonami, kablowkami, internetami itd (kooooooszmar) oraz wynajmowalismy nasze mieszkania. ale gdybysmy nie byli tacy starzy i nie mieli tych wszystkich „garbow”, spokojnie wystarczyl by miesiac, bo do wyjazdu nie wiadomo dokad i nie wiadomo na ile, po prostu nie da sie przygotowac.

4. Co Cie wkurwia.

paradoksalnie, rasizm. to ze ciagle musimy placic frycowe za swoja biala skore. ze najpierw jestes dla ludzi bialasem, gringo, farangiem, a dopiero potem czlowiekiem. i to zupelnie niewazne, czy zyskujemy na tym czy tracimy, bo bywa i tak i tak, nie lubimy tego.
do szalu doprowadza nas tez naduzywanie przez ludzi slow „wyprawa”, „ekspedycja”, kiedy w gruncie rzeczy wiekszosc ich pobytu „na wyprawie” ogranicza sie do wykupowania sobie wycieczek w jednym z setek miejscowych biur turystycznych. a potem na blogach i w opowiesciach pojawiaja sie mrozace krew w zylach historie o zdobywaniu szczytow, przemierzaniu amazonki, pokonywaniu pustyni. nazywajmy rzeczy po imieniu. i nie udawajmy, ze bylismy sami w ruinach machu picchu. bo potem ludziom w polsce wydaje sie, ze zeby wyjechac, to trzeba byc nie wiadomo kim i pokonac nie wiadomo jakie trudnosci. a przeciez wcale tak nie jest.
a poza tym wszystkim, codzienne, do znudzenia kombinacje, co rano zjesc na sniadanie.

5. Za czym tesknisz najbardziej.

o bliskich nie bedziemy pisac, bo to oczywiste. a tesknoty, zupelnie niespodziankowo zaczynaja nas zaskakiwac. bo najpierw tesknilismy za sledzikiem i piecdziesiatka, polskim chlebem, serem… ale z czasem przylapujemy sie na tym, ze ogromnie tesknimy za pustka patagonii, wybrzezem urugwaju, chilijskim carmenere, wanna w la paz, boliwijska empanada…
o! wiemy! zeby moc usiasc i pogadac z polakami i zrozumiec sie w pol slowa i nie musiec juz ciagle tlumaczyc sie z „narodowych” skojarzen.

Dalszy ciag wywiadu na blogu Malgosi i Tomka:

http://www.tamtaram.pl/index.php/2010/09/01/wywiad-w-drodze-my/

1