Compártelo



Co siedzi w glowie Filipa Ziolkowskiego?

Manifest Filipa Ziolkowskiego 
na dzien 16. Lipiec 2010

Spis tresci:


1. Autoreferencja
2. Prawo przyczyny i skutku
3. Sukces
4. Czas
5. Marzenia
6. Wdziecznosc
7. Sens zycia
8. Walka ze slabosciami
9. Prosba o pomoc
10. Rzeczywistosc a interpretacja
11. Zycie bez limitow
12. Prawdziwe JA


Zyje swiadomie, z dala od programistow zyciowych, z dala od mediow, z dala od  zyciowych doradcow kierujac sie tym co mi podpowiada serducho. Tym stanem nazywam I. Autoreferencja, czyli przejecie kontroli nad wlasnym umyslem i ograniczenie do mínimum kontroli innych nad nim. To proste.

1. Nie ogladam telewizji, jedyne informacje jakie czerpie o swiecie to te przekazywane przez moich znajomych oraz wybrane kliki na gazeta.pl czy onet.pl. Nie poswiecam na to wiecej niz 5 min dziennie. Nawet w ekstremalnych przypadkach staram sie nie emocjonowac niusam.
2. Medytuje codziennie. Nawet jesli jest to tylko 5 min dziennie to i tak widze efekty. Medytacja w moim przypadku polega na swiadomym wyciszeniu umyslu, obserwacji oddechu, obserwacji wlasnego ciala, lub wyobrazenie sobie tafli idealnie spokojnego gorskiego jeziora. Inna forma medytacja ktora uprawiam to zadawanie pytan po wczesniejszym wprowadzeniu sie w stan ciszy. Dusza (czy nasze prawdziwe ja) sama na nie odpowiada bez udzialu wszechwiedzacego zaprogramowanego umyslu;)
3. Ja jestem moim odniesieniem, nie porowunuje sie do nikogo, nie czuje sie od nikogo ani lepszy ani gorszy. We wszystkich istotach widze rownosc (nie mylic z komunizmem;) Ja jestem tym, ktory decyduje czy dana sytuacja wywola we mnie radosc, zlosc, smutek czy zachwyt. Nie mowie tu o zyciu automatycznym, wypranym z emocji, mowie o prawdziwej kreatywnosci. Nie obarczam odpowiedzialnoscia nikogo za moja sytuacje. Jestem jak kazdy kowalem swojego losu.
4. Moja samoocena wynika tylko z tego jak sie wewnetrznie postrzegam, czyli bardzo dobrze:) Nie wynika z krytyki ani pochwaly. Nie wynika z tytulow, wygladu, narodowosci, wyksztalcenia, zawodu, stylu zycia, ilosci kobiet czy zwiedzonych krajow, przyjaciol na Facebooku, ilosci przezytych niesamowitych chwil w podrozy i nie tylko. Moja samoocena jest bardzo wysoka i nie wynika za zarozumialstwa lub ze stylu zycia ktore prowadze. Na bardzo wysoka samoocene zasluguje kazdy z nas bez wyjatku niezaleznie od czynnikow zewnetrznych.
5. Robie to co uwazam za sluszne, slucham uwag ale i tak ostateczna decyzja nalezy do mnie.

II. Karma. Dla przypomnienia. Zyje tak zeby slowa, mysli!!! (nawet jesli nikt nie slyszy!) oraz czyny wywolywaly u mnie oraz w osobach ktore mnie otaczaja pozytywne uczucia: radosc, smiech, milosc, chec pozytywnej zmiany, motywacje, pewnosc siebie. Staram sie eliminowac mysli, slowa i czyny ktore wywoluje negatywne skutki: dolowanie, narzekanie, ocenianie, biadolenie, zazdrosc, pograzanie sie, zapetlanie sie.

Cialo:

1. Nie pale, nie uzywam dragow, choc wiadomo ze to wlasnie w Kolumbii wielu bialasow oddaje sie orgiom kokainowym, ograniczam imprezowe browarki i rumik, jakze przydatny w latynoskich imprezkach lecz na szczescie nie niezbedny:), ograniczam jedzenie miesa, omijam tluste posilki, uprawiam Yoge, S..:), tancze Salse, od czasu do czasu plywam i znowu chetnie bym pokopal w nogasia, ale to wkrotce.

2. Pije duzo wody, kranowka tu smakuje pysznie wraz ze swieza limonka lub mandarynka.


3. Jem zdrowe sniadanie, odstawilem jaja z bekonem na rzecz jogurtu, owocow, wody i naturalnych wafelkow (galletas – zapomnialem jak sie to nazywa po Polsku)

Dusza:

4. Eliminuje krytykowanie innych, ocenianie, zlosliwe wysmiewanie sie (niewybredne, pozbawione delikatnosci) w ktorym zawsze bylem mistrzem. Mimo to o dziwo wciaz nie brakuje mi powodow do smiechu:) ostatnio bardzo duzo:))) Uwierzycie lub nie ale jest beczka na maxa. Pomagaja mi w tym rodosni Kolumbijczycy, zakreceni Polacy i przerozni bakpakersi.
5. Eliminuje ze swojego zycia chec obrony wlasnych pogladow za wszelka cene.
6. Eliminuje ocene tego co dobre, zle, wlasciwe badz nie, w dobrym guscie badz kiczowate.
7. Eliminuje chec naprawiania swiata. Wiem ze na kazdego przyjdzie pora refleksji nad tym co sie liczy w zyciu. Kazdy przez to przejdzie, wielokrotnie, z naszym czy bez naszego udzialu. Dusza i sumienie sa bezlitosne.
8. Eliminuje wszelkie mysli ktore wywoluja u mnie negatywne reakcje organizmu: zazdrosc (nie jest latwo majac taka sliczna dziewczyne:), porownywanie sie, ciagle dazenie do bycia najlepszym (fucking numer JEDEN:)), brak wiary w osiagniecie wielkiego sukcesu (bo wiesz masz juz 34 lata...). Zastepuje wszystkie negatywne mysli pozytywnymi: ufnosc, jednosc, tolerancje, pewnosc siebie, akceptacje, wiare w niemozliwe aby sie stalo mozliwym.
9. Zycze wszystkim wielkich sukcesow i ciesze sie z sukcesow innych (co nie bylo latwe przyznam sie:), paskudna to cecha zazdroscic sukcesow kolegom z branzy:), strasznie nas zaprogramowali. ale na szczescie mozemy sie odprogramowac.

III. Sukces. Czym jest sukces? Czym jest szczescie, milosc, przyjazn, wiara w siebie? Kazdy ma swoja wlasna definicje. Ja rowniez mam swoja. Dla mnie sukces jest wypadkowa 7 czynnikow. Jesli nadamy punktacje od 0 (beznadziejnie) do 10 (znakomicie) i zsumujemy otrzymamy wynik, bedziemy mogli obiektywnie (wedlug wlasnego uznania) okreslic na jakim etapie zycia sie znajdujemy. W moim przypadku to proste:


1. Zdrowie fizyczne 10
2. Relacje z innym ludzmi 10
3. Pieniadze 9 (wziaz nie mam tylu zeby co miesiac latac do Polski, Londynu aby zobaczyc sie z rodzinka i przyjaciolmi)
4. Uczucie zawodowego spelnienia, wykonywanie pracy zgodnie z wlasnym glosem wewnetrzym 9 (bo oprocz webdesignu i podrozowania kreca mnie inne sprawy ktore chce zrealizowac a wymagaja czasu)
5. Energia zyciowa 8 (wkurwia mnie jak nie slysze budzika:), spie 10 godzin i musze wypic 2 kolumbijskie kawy zeby stanac na nogi, poza tym zajebiscie, zyczcie mi wiecej to bede wiecej pisal:)
6. Smiech, zabawa, bardzo dobre samopoczucie 9 (bo zamiast isc na impreze dlubie nad jakims projektem po nocach, ktory ma mi zapewnic nieskonczony przyplywa kaski, ah ta Polska odpowiedzialnosc, czasem zazdroszcze luzu latynosom:))
7. Spokoj wewnetrzny i harmonia 9 (czasem lapie sie na tym, ze mnie irytuja wiesci z Polski, poza tym bajka)

Oto moj wynik: 64/70 czyli 91%. A jaki jest Twoj?

Jak widzicie jest bardzo dobrze ale bedzie jeszcze lepiej. I tego wam zycze, lepszego wyniku kazdego dnia az do osiagniecia 70/70! i utrzymaniu go do smierci:) Sukces to 1.zdrowie, bo bez niego trudniej sie zyje i bardziej sie czlowiek martwi, 2.dobrye relacje z ludzmi czyli dobre zwiazki przyjacielskie i uczuciowe bo one nas uskrzydlaja i daja uczucie ze nie jestesmy sami, 3. kaska,  bo sprawia ze podroz przez zycie staje sie przyjemniejsza i mamy dostepnych wiecej opcji, 4. zawodowe spelnienie,  bo bez tego czlowiek czuje sie jak bezmyslna maszynka w turbinie marnujac wyjatkowy talent, 5. energi zyciowej aby miec sile zeby realizowac wlasne marzenia, 6. smiechu i zabawy zeby nie spinac sie i czerpac z boskiego nektaru ile sie da na potege, 7. spokoju wewnetrznego i harmonii aby miec do siebie szacunek, nie byc niewolnikiem przyzwyczajen i slabosci, aby czuc kontrole nad wlasym umyslem, emocjami i zyciem. Tego wlasnie wam zycze.

IV. Terazniejszosc i czas. Przeszlosc to wspomnienia i doswiadczenia, ktore nas uskrzydlaja badz blokuja. Przyszlosc to marzenia i troski. Jestesmy produktami mysli i czynow z przeszlosci. Jedynym prawdziwym dostepnym czasem jest Ten Moment! w ktorym czytasz co ja wczesniej napisalem.  Zdajesz sobie sprawe ze czas jest umowny? To tylko ruch ziemi wzgledem slonca. Nie istnieje zadna inna chwila. Przeszlosc nie ma zadnego znaczenia! Zapomnij o niej choc przez chwile. Jestes tylko tu i teraz.  Jestes tworca przyszlosci.  Mozesz dowolnie ja ksztaltowac. Jestes pusta karta. Jestes czystym zdefragmentowanym twardym dyskiem, zadnych smieci, zadnych wirusow, zadnego spowalniania, nowka:) Abstrakcja, utopia? Nie do konca. Aby odnalez przez chwile to uczucie zamknij oczy.

Wez gleboki wdech.
Policz do 10 i oberwuj to co Ci zaserwuje umysl, obserwuj glupoty i pysznosci ktore Ci przychodza do glowy…
Obserwuj je, nie nadawaj im znaczenia, ani dobrego ani zlego, po prostu patrz co sie dzieje. Badz widzem w swoim wlasnym kinie.
Mozesz sobie wyobrazic tafle gorskiego jeziora i kazda mysl jako fale, kamien wrzucony do wodu, lub sztorm.
Baw sie…

Otworz oczy kiedy masz na to ochote.

Potrafisz zapanowac nad swoim umyslem? Jest to bardzo trudne lecz mozliwe. Wymaga treningu. Podobnie jak pieknie wyrzezbione cialo wymaga godzin spedzonych na silowni, tak pieknie czysty zdefragmentowany umysl wymaga godzin spedzonych na medytacji lub glebokiej prawdziwej modlitwie. Zadecyduj ze to TY zapisujesz swoja pusta karte. Zapomnij kim byles na chwile. Stworz sie na nowo. Odnajdz prawdziwego siebie w sobie.

Byc moze juz jestes w pelni zadowolony z tego kim jestes, co robisz, jak sie czujesz, jesli tak to swietnie. Gratuluje! Witaj w klubie! Ja rowniez w nim jestem, choc ciagle mnie nachodza negatywne mysli staram sie je zauwazac i zastepowac pozytywnymi. Wylawiam je niczym muchy z kompotu, filtruje niczym fusy z herbaty. Jesli dotarles do poziomu 70/70 naucz mnie, wyslij mi maila, chce Cie blizej poznac. Jesli nie to nic straconego! Nigdy nie jest za pozno. Przeszlosc nie istnieje! Wiedz ze przyszlosc tworzysz wlasnie w tym momencie. Od Ciebie zalezy jakie mysli przechodza Ci teraz przez glowe. Czy sa to mysli uskrzydlajace, pozytywne, czy moze negatywne pelne zwapienia i krytyki? Ty jestes tworca przyszlosci. Jesli dasz sie zlapac w pulapke  negatywnych mysli co zdaza sie kazdemu masz do wyboru

1. obserwowac je bez emocji i nie dac sie im poniesc, lub
2. dac sie zwabic i zyc na “Autopilocie”.

Podobnie sie ma w przypadku pozytywnych mysli. W odroznieniu do wielu duchowych nauczycieli zycie na pozytywnym autopilocie mysli ogolnie uwazam za zdrowe i pozyteczne. Czasem jednak niesie ze soba pewne drobne niebezpieczenstwo:) Nalezy nauczyc sie "nie lgnac"  do utrzymania super pozytywnego stanu za wszelka cene (wszyscy widzieli film American Beauty?) i nie biadolic jesli w pewnym momencie poczujemy sie tak sobie lub nawet bardzo zle! To normlne, nic nie jest stale, wszystko przechodzi: supersamopoczucie, totalny odlot, smutek i zwatpienie. Jesli to wiemy to mozemy sie karmic pozytywnymi myslami na zdrowych zasadach.

Dlaczego warto byc "niepoprawnym optymistom" (ulubione slowko kolegi Darka)? Dobre mysli niosa nas w rejony niedostepne pesymistom, dobre mysli sprawiaja ze niemozliwe staje sie mozliwym, dobre mysli sprawiaja ze mamy checi, ze w koncu wykonujemy ten zalegly telefon, odpowiadamy na maila, zabieramy sie za realizacje odwiecznie odkladanych marzen. Zarowno tych malych jak i wielkich. Dlatego za kazdym razem gdy rozmawiasz z "przesadzonym" optymista zamiast sie szyderczo smiach w duchu podziekuj mu.

Czyli V. Jak zjezsc slonia w kawaleczkach - realizacja marzen zaczyna sie od marzen:) Trzeba je najpierw miec!Warto wiec pofantazjowac.

1. Pytanie: Jesli wygralbys 16 milionow zlotych w totka I mial 20 lat wolnych od zmartwien i obowiazkow to co bys robil?

Kupilbys samochod, moze dwa, mieszkanie, pojechalbys na wycieczke dookola swiata, a pozniej jak juz wszystko bys zobaczyl co bys zrobil?
Czym bys sie zajal?
Co by ci sprawilo prawdziwa przyjemnosc?
Napisz to na kartce.
Wypisz wszystko co ci przychodzi do glowy, na kartce, w notatniku, w Wordzie.

Nikt Cie nie ocenia, nikt nie patrzy przez ramie, baw sie. Poczuj sie wolny, poczuj sie jak dziecko! Jesli jestes bardzo zajety lub sie martwisz ze ktos podgladnie co napisales znajdz miejsce i czas i wroc do tego cwiczenia. To jest jak prawo jazdy do marzen! Musisz to zapisac! Pamiec jest zawodna, zwlaszcza do rzeczy ktorych twoj umysl uwaza za niemozliwe.

2. Pytanie: Co bys chcial osiagnac w ciagu tego roku gdybys wiedzial ze ktos komu ufasz najbardziej (mozesz byc nim ty sam) zagwarantuje Ci sukces?

Wypisz wszystkie mozliwosci… Pamiec jest zawodna...

3. Gdybys wiedzial ze tylko jedno zyczenie mogloby sie spelnic z listy, ktore z nich Twoim zdaniem mialoby najwiekszy pozytywny wplyw na Twoje zycie?

Wybierz je!


4. Nastepnie wypisz wszystko co twoim zdaniem nalezaloby zrobic aby ten jeden cel osiagnac w ciagu jednego roku … Lapiesz o co chodzi?

Tak sie zaczyna realizowac marzen. Od marzen zapisanych a kartkach badz w komputerze, Ipadzie:) Jest jakas magia w zapisywaniu podobno potwierdzona naukowo ze marzenia zapisane maja wieksza moc niz te "zapamietane" - czytaj zakurzone.

Realizacja marzen zaczyna sie od jasnej wizji tego, co chcemy osiagnac i krok po kroku realizowaniu tej wizji. To czy nam sie uda czy nie, tego nigdy do konca nie wiemy, ale przynamniej mozemy sie przyznac przed soba samym ze sprobowalismy ,ze nie dalismy za wygrana.

A nagroda czeka wielka i niepowtarzalna. Wyobraz sobie siebie za rok, czytajasz karte z marzeniami z przed roku z niedowierzaniem. A jednak sie udalo? Wcale nie bylo takie trudne!

Jak sie czujesz? Potrafisz sie sobie szczegolowo wyobrazic?

Poczuj ten dreszczyk satysfakcji, otaczajacych Cie ludzi, moc plynaca z tego doswiadczenia. Wejdz w ta osoba, badz nia przez chwile. Co mowia Twoi znajomi? Czy sa zdziwieni, czy Ci gratuluja. Jak sie czujesz? Co postanawiasz?

Warto pamietac ze to tylko jeden rok, niezaleznie czy bedziesz realizowal swoje marzenie czy nie, za rok bedziesz o rok starszy. A wiec nie ma sie czego bac! Nawet gdyby sie okazalo ze mimo prob pod koniec roku Ci sie nie udalo? Czulbys sie czlowiekiem czynu, ktory bierze byka za rogi, czy leniwcem ktory plynie tam gdzie go rzeka poniesie. Mialbys do siebie szacunek? A gdyby sie okazalo ze nawet nie odwazyles sie zaczac a po czasie dowiedzialbys sie ze innym mniej uzdolnionym od ciebie udalo sie? Jak bys sie czul? Zadaj sobie to pytania.

Zyciem nalezy eksperymentowac wedlug wlasnych zasad, nie wedlug tych jakimi “powinnismy sie kierowac” narzuconych przez wykonywany zawod, rodzine, media, religie, kulture, wiek, sytuacje materialna, rodzinna czy wyksztalcenie.

Wroc do tego cwiczenia kiedy tylko chcesz! To dziala.

Zobacz! Przeciez, wcale nie jestem lepszy, czy madrzejszy od Ciebie. Mam kochanych ale przeciez normalnych rodzicow, ze swoimi wadami i zaletami jak kazdy, urodzilem sie w obdrapanym bloku powojennym. Spotkalo mnie wiele przykrosci i rozczarowan. Prawie stracilem zycie w Peru. A mimo to prawie (to tajemnica) wszystkie moje marzenia udalo mi sie zrealizowac i czekaja mnie kolejne realizacje wkrotce. Posluchaj mnie! To naprawde dziala! Sam tego nie wymyslilem! Sluchac to nie znaczy slyszec, czytac to nie znaczy rozumiec. Wiesz o czym mowie. A wiec do roboty!

Jesli chcesz abym rozwinal temat realizacji marzen i podzielil sie glebsza wiedza na ten temat wyslij mi komentarz do posta, zadzwon do mnie lub wyslij mi prywatna wiadomosc. Obiecuje ze odpowiem!

VI. Wdziecznosc. Bardzo wazna rzecz o ktorej staram sie pamietac. Codziennie wyliczam mínimum 5 powodow dla ktorych jestem wdzieczny. Czasem to sa moi rodzice, innym razem moja dziewczyna, wlasciciel i pracownicy Iguany, ludzie ktorych spotkalem w drodze, piekarze, budowlancy, kierowcy, slonce, deszcz, wiatr, (sniegu nie ma na tej liscie, choc powinno byc bo dzieki niemu doceniam Kolumbijska pogode przez caly rok:) owoce, kucharki, tancerze, sprzataczki, nauczyciele, zlodzieje, konstruktorzy ulic, architekci, informatycy, wizjonerzy, bracia i siostry, wszedzie obecne salamandry, motylki, papugi i nietoperze, cokolwiek.

Piekne to uczucie wiedzac ze wszysko zawdzieczamy innym i wspouczestniczymy w tworzeniu lepszego swiata. Gracias, dziekuje! Piekne to slowa.

VII. Sens zycia, ostateczny cel, misja. Wiekszosc ludzi ma problem z odpowiedzia na pytanie "Dlaczego tu jestemy, jaki jest sens tego wszystkiego? Do mnie przemawiaja 2 odpowiedzi.

1. Pierwsza duchowa – aby odkopac wlasne, prawdziwe JA i odnalezc zagubiona wiez ze stworca/wszechswiatem/natura/jakkolwiek to nazwiecie (nie mowie tu o brodaczu ktory looka z gory, osadza i decyduje czy nalezy nam sie pieklo czy niebo, ani o Jezusie ktory sie zawsze martwi smutnym spojrzeniem z krzyza, ale o czyms ponadczasowym, ponadkulturowym, co sie czuje a nie da sie nazwac, bo dziwnie sie wiekszosci kojarzy).

2. Druga prosta i piekna -  aby sluzyc innym wykorzystujac swoje najcenniejsze talenty, czyli wykonywac prace lub czynnosci zgodnie z tym co podpowiada nam serce i prace (zajecie) ktora sluzy pozytywnie innym

Obie wersje uwazam za warte przeanalizowania.

VIII. Jak sie pozbyc zlosci, stresu, negatywnych emocji. Znalazlem fajna regulke ktora w dziwny magiczny sposob objawila sie, splynela do mnie w mysl synchronizacji w tym samym czasie plynac z roznych zrodel. Na mnie to dziala. Kiedy poczujesz sie zle lub nachodza Cie negatywne mysli wypowiedz nastepujace slowa powtarzajac je wielokrotnie i majac na uwage cos, lub kogos kto cie martwi, irytuje lub doprowadza do pasji:). PRZEPRASZAM, WYBACZ MNI, KOCHAM CIE, DZIEKUJE… PRZEPRASZAM, WYBACZ MNI, KOCHAM CIE, DZIEKUJE… PRZEPRASZAM, WYBACZ MNI, KOCHAM CIE, DZIEKUJE… PRZEPRASZAM, WYBACZ MNI, KOCHAM CIE, DZIEKUJE… PRZEPRASZAM, WYBACZ MNI, KOCHAM CIE, DZIEKUJE… PRZEPRASZAM, WYBACZ MNI, KOCHAM CIE, DZIEKUJE… Dziala?

Nawet zdobylem dzieki przyjaciolow piekna piosenke po hiszpansku o tej samej tresci. Lo siento, perdona me, gracias, te amo!

IX. Pytam o pomoc. Nauczyli nas ze facet nie pyta o pomoc, nie konsultuje sie i wie najlepiej co i jak. Tak przynajmniej zwykle myslalem, nie pozwolic pokazac swiatu swoich slabosci. Bzdura kulturowa. Nie ma jak rade specjalisty. Pytaj o pomoc, szukaj odpowiedzi, nie poddawaj sie. Twoja sytacja wcale nie jest beznadziejna. Wszystko jest mozliwe! Na kazde pytanie jest odpowiedz. Nie wiesz gdzie i jak? Pytaj Boga, pytaj nature, pytaj siebie. Znajdziesz!

W moim przypadku inspiracje czerpie takze z modlitwy:  pytam bezposrednio, co mam zrobic, co jest najlepsze w tym momencie, jak rozwiazac dany problema. Odpowiedz przychodzi zawsze, czasem z opoznieniem. Zaufaj tej mocy. Tak sie zaczyna magia w zyciu.

X. Rzeczywistosc. Przeszlo Ci kiedys przez mysl ze nie istnieje rzeczywistosc objektywna, ze nie ma faktow, ze wszystko jest interpretacja? - tak jak w Matrixie. Jesli tak to witaj w bajce.

Np. wojna jest faktem tylko dla tych, ktorzy sie o niej dowiedzieli, ale juz dla indianina ktory zyje w amazonskiej dzungli bez dostepu do informacji juz nie. Podobnie smierc indianina w Amazonii nie jest dla nas faktem dopoki sie o tym nie dowiemy. Ciekawy temat do przeanalizowania.

Osobiscie uwazam ze wszystko jest interpretacja. Interpretujemy to co ulyszymy, zobaczymy, poczujemy,  doswiadczymy. Nikt za nas tego nie robi, ostatecznie to my podejmujemy decyzje na temat interpretacji, badz ja przyjmujemy badz odrzucamy. Wiec tak naprawde tylko od nas zalezy nasza reakcja na zastala rzeczywistosc. Od nas zalezy nasze samopoczucie. Nie mowmy zatem, ze ktos nas zasmucil, albo sprawil ze czujemy sie zle, to my sie zasmucilismy interpretujac czyjes zachowanie. Sami jestesmy odpowiedzialni za nasze reakcje.

Wedlug najnowszych badan nad fizyka kwantowa swiat jest pusty w srodku, jesli sie przyjrzymy z bliska cegle, krzeslu, drzewu, psu, kosci ludzkiej, kropli wody to pod super nowoczesnym mikroskopem zauwazymy, ze sklada sie z ruchomych czasteczek ktore sa przy powiekszeniu w srodku puste, i w zaleznosci od tego kto je oglada, zmieniaja polozenie i ksztalt. Podobnie jest z naszym cialem i wszystkimi przedmiotami ktore nas otaczaja. Swiat sie sklada z informacji i energii. To my i zbiorowa swiadomosc ksztaltujemy swiat. To my za pomoca mysli oraz plynacych z nich czynow zmieniamy to co widzimy. Czasem to wymaga czasu i jest bardziej skomplikowane niz prezentowane w filmie “Secret” ale podobnie jak prawo grawitacji  dziala niezaleznie czy wierzymy czy nie. Podobnie jak z grawitacja, chocbysmy byli Michaelem Jordanem u szczytu formy i tak w koncu po wyskoku spadniemy na ziemie. Prawo kreowania rzeczywistosci ktore powstaje najpierw w naszym umysle, aby sie w koncu urealnic w swiecie materialnym dziala zawsze! Ale dokladne zasady, czas i miejsce jej dzialania do dzis sa zagadka, podobnie jak zagadka byl internet czy siec komorkowa 100 lat temu.

XI. Bez limitow. To my w 95% ustalamy co jest dla nas limitem a co nie. Jestesmy szefami swojego zycia. To my ustalamy (najpierw w naszym umysle) ile bedziemy w przyszlosci zarabiac, co bedziemy robic i w jakich godzinach. To od nas zalezy jak bedziemy zyc, czy bedziemy zyc szczesliwie, czy bedziemy ciagle walczyc o przetrwanie. Oczywiscie wszystko wymaga czasu i po drodze natrafimy ma wiele przeszkod do pokonania, ale ostateczne powodzenie zalezy glownie od nas samych.

Nie ma wymowki. Jesli nie satysfakcjonuje Cie twoje obecne zycie mozesz je zmienic. Bedzie to wymagalo pracy i cierpliwosci ale wiedz ze wiekszosc naszych ograniczen wynika glownie z prywantej interpretacji rzeczywistosci. Co znaczy ze nasza interpretacja wcale NIE jest prawda absolutna.

Dla treningu wybierz sobie dwa ograniczenia, leki badz zmartwienia ktore siedza w Twojej glowie i zadaj sobie pytanie.

1. Czy jestem na 100% pewny ze to jest prawda?
2. Czy dalbym sie pociac i oddalbym wszystko co mam zeby udowodnic ze moje ograniczenie jest prawda absolutna i jesli okazaloby sie ze mam racje wygram 17 milionow zlotych nagrody?

Jesli nie wiesz jak zaczac, pytaj, pytaj, pytaj. Modl sie, zadawaj pytanie, poradz sie przyjaciol. Odpowiedz zawsze przychodzi kiedy uczen jest gotowy. Uwierz mi!

XII. Prawdziwe ja versus EGO. Badz soba! Wiele razy to slyszelismy, ale co to wlasciwie oznacza? Czy to znaczy miec wlasny styl, sluchac oryginalnej muzyki, miec dredy lub tatulaz na lydce? A moze byc soba to miec kilka swoich powiedzonek z ktorymi sie identyfikujemy wraz z najblizszymi znajomymi? A gdyby tak wszyscy mieli tauaz na lydce, dredy, sluchali naszej wyjatkowej unikalnej niedostepnej dla mas ulubionej muzyki i mieli te same poglady? A gdyby na kazdym kroku wszyscy uzywali tego samego slangu, tych samych powiedzonek lacznie z ludzmi ktorych nie dazymy sympatia? Czy nadal czulibysmy sie tak wyjatkowi, niezalezni? Czy nadal czulibysmy sie soba?  Wracamy do punktu wyjscia. Dla mnie byc soba to:

1. Zyc wedlug Autoreferencji - czyli zyc niezaleznie od opinii innych, niezaleznie od krytyki i pochwal, wedlug wlasnych zasad ktore uwazam za takie, ktore dobrze sluza mi i otaczajacych mnie ludziom,

Odrzucam zasady zaslyszane i potwierdzane przez "expertow" ktore mnie nie przekonywuja, nie sluza lub nie nie przystaja do mojej rzeczywistosci.

2. Nie czuc sie ani lepszym ani gorszym. Nie czuc sie lepszym od kloszarda, zlodzieja, ksiedza molestujacego dzieci, prostytutki, ani Hitlera. Z drugiej strony nie czuc sie mniej elokwentnym od Miodka, biedniejszym od Kulczyka, slabszym od Pudziana lub brzydszym od Brata Pita czy Angeliny J (nazwijcie tutaj kogo chcecie) itp… Byc soba to stawiac znak rownosci miedzy ludzmi. Co nie znaczy zeby byc obojetnym. Jesli mamy potepiac i karac to zachowanie a nie osoby bo i tak, wiem ze dla wielu to trudne do zaakceptowania i tak wszyscy jestesmy rowni, wszyscy jestesmy wspolzalezni! 

3. Zyc wolnym od etykietek, latek ktore ze soba niesie narodowosc, kultura, religia, upodobanie seksualne,  stanu malzenski, wiek, wyksztalcenie, pochodzenie, wychowanie, styl zycia. Zyc wolnym od PRZESZLOSCI!

Bycie soba nie ma nic wspolnego z tym jak nas widza i odbieraja inni, jaki mamy status, ile zarabiamy, co lubimy, a co negujemy. Bycie soba to stan ducha, stan niezaleznosci!

Streszczenie.

Manifest Filipa Ziolkowskiego 
na dzien 16. Lipiec 2010

1. Autoreferencja
2. Prawo przyczyny i skutku
3. Sukces
4. Czas
5. Marzenia
6. Wdziecznosc
7. Sens zycia
8. Walka ze slabosciami
9. Prosba o pomoc
10. Rzeczywistosc a interpretacja
11. Zycie bez limitow
12. Prawdziwe JA

Na koniec zycze wam wielu inspiracji i refleksji nad wlasnym zyciem. Po krotce macie okazje dowiedziec sie co ostatnio siedzi w mojej glowie. Jesli cos nie jest jasne, lub wymaga rozwinienia tematu zapraszam do dyskusji. Zycze wam swietnego samopoczucia DZISIAJ! Podobalo Ci sie, dalo Ci do myslenia, uwazasz ze to bzdury, chcesz wyrazic swoj sprzeciw? Bardzo prosze, napisz, prosze daj znac. A wiec co o tym myslicie?
.