Compártelo



Ecuador, Quito, Slow kilka Wrobla Cwirka czyli co kryje strona Beaty Pawlikowskiej

Google translation in English here and traduccion en Espanol aca.

Quito, Ekwador. Fajna stolica otoczona Andami i wulkanami. W turystycznymn El Mariscal mozna niezle podjesc, zabawic sie i zaszyc w jednej ze 50 kafejek internetowych, sluchajac Salsy i Bachaty obserwowac kolorowy tlum przechadzajacy sie w ta i z powrotem. Przyszedlem do kafejki w celu spotkanie z fajna studentka z Quito i aby cos w koncu naskrobac po naszemu. Zanim zaczalem pisac przejrzalem Facebooka, Staty, wrzucilem nowe fotki na bloga, zajrzalem na Gazeta Sport jak sobie radzi Real bez Ronaldo, jak zwykle usmialem sie czytajac artykuly genialnego Rafala Steca, dzieki ktoremu wiem ze jezyk Polski jeszce nie umarl z nudow, przejrzalem blogi przyjaciol i polskich znajomkow z podrozy (absurdy.net, kowik.blogspot.com, mywayaround.com, pasiko.blogspot.com, ewakamila.blog.onet.pl, macias.fotolog.pl) by w koncu zagooglowac strone Beaty Pawlikowskiej. Obejrzalem fajne zdjecia bez zadecia, na jednym z nich z Jeriguaguara wyczailem moja brazylijska znajomosc. Hehe pomyslalem. Swiat jest maly.

Ale do rzeczy... Zaczalem buszowac i w szczegolnosci zainteresowaly mnie listy od fanow wraz z odpowiedziami. Niewiarygodnie. Nie chce sie porywnywac do nikogo, a w szczegolnosci do Beaty, ktora podziwiam za sposob myslenia, wrazliwosc i osiagniecia, ale jak czytam odpowiedzi na te listy to czuje jak bym sam je pisal. Zaczalem sie zastanawim sie czy to podrozowanie tak zmienia umysl czy czytalismy te same ksiazki? A moze jedno i drugie. 3 lata temu kiedy meczylem sie w bezproduktywnej ale niezle platnej pracy w Londynie nigdy bym siebie nie posadzal ze muy sposob myslenia tak sie zmieni. Fajnie wiedziec ze istnieja internetowe polskie bratnie dusze. Ja w odroznieniu do Beaty jednak wole Salsoteki niz lowienie piranii w Amazonii. A jak Salsoteki to nie ma lepszego miejsca na ziemi niz Cali w Kolumbii i tam sie wkrotce ponownie wybieram.

.