Compártelo



Michał Lange, One of us has gone forever ... =(

One of my best mates from primary school has gone=( ...

Odszedl jeden z moich najlepszych kumpli z podstawowki - Michal Lange. Chlopak ktoremu wiele zawdzieczam: niezapomniane chwile smiechu w czasie gdy mieszkalem w Gdansku z rodzicami, szalony przepelniony lzami smiechu i bulami brzucha wypad w Bieszczady czy jachtem po pochylniach na Pomorzu, inspirujace rozmowy o designie, kobietach, muzyce, popkulturze, pierwsze rify gitarowe ktore szlifowalismy godzinami, a przede wszystkim pierwsze kroki w designie, pierwsze komendy w Photoshopie, pierwsze slowa otuchy w moich nieudolnych projektach gdy pomieszkiwalismy razem w Sopocie na 3go Maja.

Dzieki niemu dostalem pierwsza prace jako grafik - amator. Gdyby nie Michal nie wiem czy ktokolwiek by uwierzyl ze jestem w stanie cos zaprojektowac. Dzieki Michalowi zdobylem pierwsze niezbedne doswiadcznie, jakze niezbedne w przyszlosci. Kto wie czy nie dzieki niemu po czesci podrozuje sobie po swiecie majac wewnetrzny spokoj i wiedzac ze w kazdej chwili moge przysiasc za Photoshopem i zrobic przyzwoita strone.

Ostatni raz widzialem Michala w bardzo kiepskim stanie w Spatifie w czasie krecenia Nocy w Trojmiescie IV. Jakbym rozmawial z innym czlowiekiem. Bylo to w 2005 roku jesienia. Chyba nie bylem swiadomy ze cos sie dzieje zlego... Szkoda moze moglbym pomoc...

Pozniej znowu sie zgadugadalismy na Gadu. Obiecalem ze przywioze mu sliczna Filipinke. Zartowalismy jak za dawnych lat. Bylem pewien ze wrocil stary dobry Langus, czy wczesny Jimmi Turturo... Niestety.

Jedynie mam nadzieje ze tam gdzies, Michal odnajdzie prawdziwa milosc, jakiej zawsze szukal. Jesli slyszysz bracie to wiedz ze takich ludzi jak Ty nigdy sie nie zapomina.

unfinishedstory.pl

...